Jawność wynagrodzeń to ostatnio popularny jak i kontrowersyjny temat. Zdania na temat tego, czy wynagrodzenia powinny być jawne czy nie są oczywiście podzielone.
Jak wynika z badań serwisu MonsterPolska.pl kobiety przeprowadzonych w maju i czerwcu br. w dziewięciu krajach – w Czechach, Chorwacji, Finlandii, Litwie, Łotwie, Słowacji, Słowenii, Serbii oraz w Polsce 62 proc. badanych Polaków chciałoby wiedzieć, ile zarabiają sąsiedzi, znajomi i osoby z najbliższego otoczenia. Wiedzę o płacach innych osób chcieliby posiadać częściej mężczyźni niż kobiety. Ale tylko 55 proc. badanych przyznała, że bliskie osoby wiedzą, ile co miesiąc wpływa na ich konto. Aż 21 proc. uważa, że zarobki są sprawą prywatną.
W Polsce zarówno pracodawcy, jak i pracownicy niechętnie mówią o wynagrodzeniach. Jakie są plusy i minusy jawności wynagrodzeń?
Plusy jawności to między innymi:
– mobilizuje pracowników do większych starań (jeżeli wynagrodzenie jest złożone również z prowizji);
– brak posądzenia firmy o dyskryminację (zarówno kobiety i mężczyźni na dany stanowisku zarabiają tyle samo);
– osoba aplikująca do firmy, w której ogłoszeniu podana jest wysokość wynagrodzenia chętniej zgłosi aplikację, niż do firmy gdzie takiej informacji w ogłoszeniu nie będzie;
– budowanie wizerunku dobrego pracodawcy.
Minusy jawności:
– zła atmosfera w zespole (zazdrość);
– budowanie postawy roszczeniowej wśród pracowników;
– brak możliwości negocjacji stawki w przypadku kandydatów do pracy;
– demotywacja pracowników;
– łatwość „podkupienia” pracowników przez konkurencję.
Jak widać minusów jawności wynagrodzeń jest więcej niż plusów. Czy oznacza to, że nie warto podawać wysokości wynagrodzeń? Osobiście uważam, że wszystko zależy od dojrzałości pracowników w firmie. Na niektórych stanowiskach (np. handlowców) wszyscy wiedzą jaką podstawę mają, jakie prowizje mogą uzyskać i nikomu to nie przeszkadza, a wręcz motywuje do większego wysiłku.
Nie wyobrażam zaś sobie sytuacji, kiedy jawne są wszystkie wynagrodzenia i osoba pracująca na najniższym stanowisku w firmie widzi ile zarabia np. zarząd- wtedy jest to dla takiej osoby demotywujące i w jej odczuciu niesprawiedliwe. Skutkiem czego efektywność jak i motywacja takiego pracownika może spadać. Wywołuje to także niepotrzebne dyskusje wśród załogi i wzajemnie nakręcającą się spiralę niezadowolenia.
Wpis pojawił się również na blogu GoldenLine- TUTAJ.
Dla zgłębienia tematu polecam ostatni barometr WorkService, na temat rynku pracy w 3 kwartale 2017 roku. Jest tam badanie na temat jawności wynagrodzeń w ogłoszeniach o pracę. Za granicą jest to standardem, w sferze IT nawet w Polsce nie ma z tym problemu. W Polsce pokutuje przekonanie, że rozmowa na temat pieniędzy jest czymś nieodpowiednim. Wynika to z naszej historii w dużej mierze i czasów PRLu gdzie uważało się, że jak bogaty to na pewno ukradł. Dlatego tez dzisiaj mamy problem aby na temat pieniędzy rozmawiać.
Według mnie jawność wynagrodzeń powinna obowiązywać na etapie rekrutacji do pracy – gdy od razu podaje się ile można zarobić pewnie łatwiej o chętnych kandydatów, no i nie marnuje się czasu na rozmowy z osobami, które mają odpowiednie kwalifikacje, ale ze względu na zbyt niską płacę i tak nie będą zainteresowane. Poza tym, wtedy już nawet przeglądając różne wynagrodzenia można zorientować się ile mniej więcej da się zarobić w danej branży, zamiast opierać się na doświadczeniach znajomych 🙂
A czy podanie widełek liczy się jako jawność wynagrodzeń? Bo wtedy minus „brak możliwości negocjacji stawki w przypadku kandydatów do pracy” odpada 🙂
to jest bardzo ważny temat Agnieszka, dobry artykuł. Ja osobiście jestem zwolennikiem jasności, przejrzystości, klarowności, więc absolutnie za jawnością. Szczególnie w momencie rekrutacji pozwala to zaoszczędzić mnóstwo czasu i ewentualnych rozczarowań dla obu stron. Twoje argumenty przeciwko mają oczywiście swój sens, ale do mnie nie do końca przemawiają. Jeśli za jawnością ma iść spadek motywacji pracowników na najniższych szczeblach, to trochę tak, jakby pozbawiać ich dostępu do prawdy z obawy przed tym, że nie będą chcieli pracować z uwagi na niższe wynagrodzenie niż kadra managerska czy sam top. Wg mnie świadomość jest zawsze na pierwszym miejscu i ona może spowodować, że będą chcieli iść wyżej lub damy im szanse na pogodzenie się z tym co tu i teraz.
O wiele więcej dobrych CV otrzymuje firma podająca wynagrodzenia z ogłoszeniu o pracę.