Najprawdopodobniej już niedługo, pracodawcy w ogłoszeniach o pracę będą zmuszeni podawać wysokość proponowanego wynagrodzenia brutto!
Obowiązek zamieszczania takiej informacji w anonsach przewiduje poselski projekt nowelizacji kodeksu pracy przygotowany przez posłów Nowoczesnej. Ma duże szanse na wejście w życie, bo na ostatnim posiedzeniu Sejmu taką zmianę poparło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS).
Proponowana nowelizacja zakłada, że pracodawca, publikując ofertę zatrudnienia (w dowolnej formie, czyli również np. ogłoszenia internetowego), ma uwzględniać w niej kwotę proponowanego wynagrodzenia zasadniczego brutto. Może wskazać tę wartość w formie widełek – czyli podać najniższą i najwyższą wysokość takiej pensji – ale wówczas ma umieścić też wzmiankę, że ostateczna kwota podlega negocjacjom. Wartość najniższego, zaproponowanego wynagrodzenia zasadniczego nie może być niższa od minimalnej płacy. Projekt przewiduje też sankcje karne za niedopełnienie nowego obowiązku. Brak informacji o wysokości pensji lub zatrudnienie za wynagrodzeniem ostatecznie niższym od tego zaproponowanego w ogłoszeniu będzie wykroczeniem zagrożonym grzywną od 1 tys. do 30 tys. zł. [1]
Już według Barometru Rynku Pracy VII z III kwartału 2017 firmy Work Service na pytanie osób poszukujących prac: „Czy Pana/Pani zdaniem stawki wynagrodzenia powinny być jawne już w ogłoszeniu o pracę?” aż 83,9 % badanych odpowiedziało TAK.
Teraz przytoczę jedną historię, która wydarzyła się kilka lat temu.
Szukałam pracy, pracowałam w tamtym czasie w banku, dlatego też postanowiłam szukać pracy u konkurencji. Przeszłam wstępną rozmowę telefoniczną i zostałam zaproszona na rozmowę z menedżerem oddziału, w którym miałam pracować.
Pomijam fakt, że moja rozmowa opóźniła się o 30 minut- najgorsze było to, że całą rozmowę z poprzednim kandydatem słyszałam, ponieważ „gabinet”, w którym się odbywała był oddzielony tylko ścianką działową. Ów menedżer zapewniał tego kandydata, że go przyjmie, a reszta rozmów to już tylko formalność- możecie sobie tylko wyobrazić jak moja motywacja do tej rozmowy spadła, ale nie o tym. Zarówno w ogłoszeniu jak i w rozmowie telefonicznej nie było informacji o zarobkach, ani pytania o moje oczekiwania, co do wynagrodzenia. Postanowiłam o to zapytać na rozmowie z menedżerem oddziału, ale nie chciał mi odpowiedzieć- stwierdził, że o tym kandydaci dowiadują się na ostatnim- trzecim etapie rekrutacji. Nie ukrywam, że strasznie mnie to zirytowało, ponieważ straciłam kolejny dzień, a nie wiedziałam, czy pieniądze, które mi zaproponują będą mnie w ogóle interesowały- trochę dziwnie starać się o etat, jeśli nawet nie wiemy czy warto.
Historia skończyła się tak, że po tej rozmowie grzecznie podziękowałam (przecież i tak wiedziałam, że pracę dostanie poprzedni kandydat) i nie dowiedziałam się jaka pensję otrzymałabym na tym stanowisku, co cały czas było dla mnie czymś niewiarygodnym!
Podsumowując, moim zdaniem widełki płacowe już na starcie rekrutacji są swoistą preselekcją kandydatów- wiemy, że osoba, która wysyła nam swoja kandydaturę, wie ile będzie zarabiała (przynajmniej w określonych widełkach) i zgadza się na taka płacę. Nikt ani jest zaskoczony- ani my jako pracodawcy słysząc o oczekiwaniach kandydata, ani kandydat słyszący o naszej propozycji wynagrodzenia. Efektem jest to, że każdy szanuje swój czas.
Wysokość wynagrodzenia w ofertach pracy może zostać również wykorzystana przez firmę jako kolejny sposób na budowanie swojego employer brandingu. Można ją przedstawić jako transparentność rekrutacji, granie w otwarte karty, itp. Wszytko na pewno zależy też od polityki płacowej firmy jak i innych czynników (między innymi konkurencji, itp).
Swoją drogą jestem bardzo ciekawa jak jawność wynagrodzeń między innymi w Lidlu wpłynęło lub wpłynie długoterminowo na sytuację na rynku pracy pracowników takich sieci. Czy będzie to miało dobry wpływ na funkcjonowanie tego rynku pracy czy też w jakiś sposób „zepsuje” rynek?
Nie zrozumcie mnie źle- wiadomo, że dla pracowników jest to ogromny plus, bo dzięki temu często pensje w ich miejscach pracy wzrastają, ale na ile ich pracodawcy realnie mogą sobie na to pozwolić, a na ile jest to wymuszone?
* * *
Czekam również na Wasze zdanie o podawaniu widełek płacowych w ogłoszeniach- dajcie znać w komentarzach.
Źródło:
[1] www.serwisy.gazetaprawna.pl
Podoba mi się i Twój artykuł i sam pomysł. Uważam że powinno być także uzasadnienie od czego zależy wysokość wynagrodzenia w widełkach.