Witajcie!
W dzisiejszym wpisie kilka słów o narzekaniu. Sama kilka lat temu byłam mistrzynią narzekania. Potrafiłam godzinami narzekać na coś, na co nie miałam kompletnie wpływu. Jak się tego oduczyłam?
Oto kilka moich sposobów:
1. Zastanów się, czy narzekasz na coś, na co masz wpływ.
Jeśli narzekasz na coś, na co nie masz wpływu- przestań! Szkoda czasu i nerwów. Po co narzekać na to, że pada deszcz, na to, że autobus się spóźnia, czy też na to, że ktoś zachował się tak czy siak? Odpowiedz sobie na pytanie: czy mam wpływ na to na co narzekam? Jeśli nie – zaakceptuj to. Jeśli jednak tak – podejmij działanie, żebyś nie musiał narzekać.
2. Odizoluj się od osób, które stale narzekają.
To chyba jeden z najtrudniejszych punktów, ale bardzo istotny. Ludzie bardzo lubią narzekać i użalać się nad swoim losem i to niestety udziela się także nam. Zauważ, że jak tylko jedna osoba zaczyna narzekać- kolejne też przypominają sobie o swoich „nieszczęściach” i tak wzajemnie wszyscy się nakręcają. Jeśli już jesteś w takim towarzystwie staraj się zmienić temat na inny i nie wciągaj się w użalanie.
3. Bądź wdzięczny za to co masz!
Zamiast stale skupiać się na tym, czego Ci brakuje, skup się na tym, co już masz. Bądź wdzięczny za to, co udało Ci się osiągnąć. Sama wiem z doświadczenia, że często skupiałam się na tym, co chciałabym mieć/ osiągnąć, a nie na tym co już mam/ co osiągnęłam. Jeśli macie słabszy dzień wypiszcie sobie na kartce wszystkie swoje największe osiągnięcia i miejcie je zawsze przy sobie. Kiedy na nie spojrzycie okaże się, że sporo już zdziałaliście!
Pamiętaj!
Nie trać swojej energii na szukanie dziury w całym! Jeśli są rzeczy, z których ewidentnie nie jesteś zadowolony- weź się za nie! Praktykuj wdzięczność, a zobaczysz jak Twoje myślenie się zmieni!
PS. Jeśli macie swoje sposoby na to, żeby przestać narzekać- dajcie znać w komentarzu!
Ja staram się znajdować we wszystkim lepszą stronę. Narzekać jest bardzo prosto, ale zastanowić się, czy istnieje przysłowiowa druga strona medalu już niekoniecznie. I tak na przykład:
Nie lubię jesieni, bo jest chłodno i deszczowo. Ale to nie zmienia faktu, że kolorowe liście i kasztany są spoko.
Nie lubię wcześnie wstawać, ale jeśli wiem, że dzięki temu szybciej uporam się z tym, co zrobić muszę, i będę miała czas dla siebie, to jest prościej.
W ten sposób niby nadal narzekam, ale mam wrażenie, że dzięki znalezieniu tej lepszej strony wszystko się równoważy, że to, co kiepskie/wkurzające traci nieco ze swej mocy.
Bardzo dziekuje za ten wpis 😉 ja narzekacz numer 1 🙂
Staram się izolować od narzekaczy, ale czasem jest to niemożliwe. Jednak jestem na dobrej drodze mu lepszemu . Dziękuję za wskazówki- Pozdrowienia!
Jeśli słyszę, że narzekam to dla mnie znak, że powinienem się wyspać, odpocząć. Regeneracja pozwala odzyskać energię, a wtedy szkoda czasu na narzekanie.
Bardzo prosta instrukcja 🙂 Narzekanie to jakoś w sumie marnotrawienie czasu 🙂