Jak motywować samego siebie?

Jak to się dzieje, że odkładamy sprawy na ostatnią chwilę albo w ogóle ich nie załatwiamy? Jak to się dzieje, że człowiek ma niekiedy za małą motywację i brak mu samodyscypliny, aby zrobić to, co chciałby zrobić?

Jedno jest pewne: przyczyna nie tkwi w problemach jakie należy rozwiązać, ani w pracy, którą należy wykonać. Przyczyna tkwi w nas samych- to my sami bojkotujemy siebie i hamujemy w działaniach. Czynimy to między innymi przez nasze myśli i nastawienie do rzeczywistości.

Jak wiadomo, na działania ludzi wpływają głównie dwa czynniki:

– nadzieja na coś pozytywnego;

– obawa przed czymś negatywnym.

Jeśli odczuwamy motywację negatywną możemy nauczyć się radzić sobie z nieprzyjemnymi zadaniami, które odsuwamy na później.

Oto kilka sposobów na właściwą motywację:

1. Pamiętajmy zawsze o plusach, jakie wynikają z załatwienia danej sprawy (np. rzucenie palenia- oszczędność pieniędzy, lepsze zdrowie, itp.).

2. Jeśli chodzi o ważne, ale nieprzyjemne sprawy, które odsuwamy na później, zadajmy sobie pytanie: “Jakie korzyści odniesiemy, jeśli od razu to wykonamy?”. Korzyści mogą być następujące: uniknięcie negatywnych konsekwencji, spokojne sumienie i wolna głowa, lepsze samopoczucie. Od razu załatwmy to, co nieprzyjemne. Wówczas będziemy mogli cieszyć się faktem, że mamy to już za sobą i korzystać spokojnie z reszty dnia.

3. Zmieńmy nastawienie. Unikajmy używania wobec siebie takich zwrotów jak: “Muszę, powinienem…”. To, czy coś zrobimy, czy też nie, jest naszą dobrowolną decyzją. Płacisz podatki, ponieważ nie chcesz ponosić kary za niepłacenie, jadąc autem, nie przekraczasz dozwolonej prędkości, ponieważ nie chcesz zagrażać innym. Zawsze mamy jakiś powód swojego działania. A więc mówmy sobie: “Zrobię to, ponieważ…”. Starajmy się nie widzieć wszystkiego w czarnych barwach.

4. Nie polegajmy wyłącznie na własnych uczuciach. Jakże często słyszymy, jak inni mówią: “Nie mam ochoty” albo “To nie dla mnie”. Dopóki czegoś sami nie spróbujemy, nie będziemy wiedzieć, czy to lubimy, czy nie. Jeśli nie mamy na coś ochoty, to dlatego, że niczego sobie po tym nie obiecujemy. Myślimy, że nic dobrego z tego dla nas nie wyniknie. Zmieńmy swoje myślenie- dajmy sobie przynajmniej szansę, aby się przekonać, czy mamy rację, czy też nie.

5. Stawajmy sobie pośrednie cele. Wyznaczajmy sobie na każdy dzień cele pośrednie, aż wreszcie osiągniemy ostateczny cel. Nie traćmy z oczu celu ostatecznego, ale podzielmy drogę do niego na mniejsze odcinki.

6. Nie żałujmy sobie pochwał. Od czasu do czasu pogratulujmy sobie sami sobie, kiedy osiągniemy pośredni cel. Nie pędźmy od razu dalej. Wyznaczmy sobie nagrodę, jeśli osiągniemy to, co zamierzyliśmy.

7. Nie wymagajmy od siebie perfekcyjnego wykonania danej czynności. Często ważniejsze jest to, aby coś zrobić, niż aby zrobić to doskonale. Zawsze, kiedy się czegoś uczymy, popełniamy błędy. To prawie niemożliwe, aby opanować jakąś umiejętność, nie popełniwszy wcześniej błędu. Pamiętaj nie ma postępu bez błędów!

* * *

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

Weź życie w swoje ręce!

Jak zacząć (w końcu!) działać?

Cele- czemu ich nie realizujesz?

 

Źródło: „Zrozumiesz uczucia- pokonasz problemy.”, D. Wolf, R. Merkle

Zapraszam też na:

Dodaj komentarz